Serwis fotowoltaiki 24/7

Kupujesz chińskie falowniki z AliExpress? Uważaj na skutki


Chińskie falowniki z AliExpress powodują coraz więcej usterek instalacji fotowoltaicznych. Z pewnością użytkownikom nie zależy na problemach i naprawach, dlatego lepiej decydować się na sprawdzonych producentów. Przezornie ostrzegamy przed falownikami z niesprawdzonych źródeł.

Falowniki, to inaczej przemienniki częstotliwości. Pochodzące z Chin falowniki z AliExpress mają różną niezawodność w zależności od producenta i klasy urządzenia. Często są bardziej awaryjne, co potwierdzają telefony, jakie coraz otrzymujemy coraz częściej. Czego dotyczą awarie?

  • kondensatorów elektrolitycznych,
  • mostków prostowniczych,
  • wentylatorów chłodzących,
  • elementów obwodów sterujących.


Falowniki z AliExpress – brak sprawdzonej jakości

Nie można pominąć również innych kwestii. Falowniki z AliExpress mogą być zawodne pod względem jakości i niezawodności. Zastanawiający się nad zakupem tanich odpowiedników muszą wiedzieć, że kupują sprzęt wyprodukowany z tańszych komponentów, co jak wiemy zdecydowanie wpływa na ich trwałość. Nie należy być zaskoczonym, jeżeli nastąpi ich dynamiczne zużycie. Wspominając o trwałości nie można pominąć jakości. Ta na pewno jest mniej rygorystyczna niż u uznanych, sprawdzonych marek. Awaryjność w porównaniu do produktów europejskich czy japońskich jest z pewnością wyższa. Zatem, jeżeli chcemy decydować się na tani wybór musimy wziąć odpowiedzialność i mieć świadomość, że kupimy falownik, który nie wytrzyma długo. Mało tego, te chińskie odpowiedniki znanych marek są po prostu nienaprawialne. Przed wyborem lepiej wziąć pod uwagę, czy nie kupić tych pochodzących od producentów europejskich bądź japońskich.

Wymieńmy czynniki wpływające na trwałość falowników a są to:

  • warunki pracy (temperatura, wilgotność, zapylenie),
  • jakość zasilania,
  • właściwa eksploatacja i konserwacja,
  • marka producenta.

Te zakupione od niesprawdzonych sprzedawców mogą nie spełnić naszych oczekiwań i częściej doprowadzać do awarii, a to zamiast planowanych oszczędności będzie łączyło się z kosztami.


Falowniki z AliExpress – krótka droga użytkowania

Typowa żywotność falownika w budżetowej kwocie to około 3-5 lat. Jeżeli mówimy o średniej klasie użytkowanie wzrasta nam do ośmiu lat. Z kolei te już wyższej jakości to kwestia ich pracy nawet do piętnastu lat. Zatem widać różnicę. W skrajnych przypadkach następuje uszkodzenie tuż po uruchomieniu instalacji. Chińskie falowniki są znacznie bardziej niezawodne niż 10-15 lat temu, ale nadal ustępują markom premium jak ABB, Siemens czy Schneider Electric pod względem żywotności.

Wśród zaleceń proponujemy:

  • regularną konserwację co 6-12 miesięcy,
  • kontrolę temperatury pracy,
  • wymiana filtrów powietrza,
  • sprawdzanie połączeń elektrycznych.

Dlaczego poruszamy ten temat? Otóż wsparcie techniczne takich tanich, kiepskiej jakości falowników jest zdecydowanie ograniczone – szczególnie jeżeli chcemy, aby ktoś udzielił nam wsparcia w języku polskim. Możemy spodziewać się trudności z serwisem i naprawami. I to czego również nie można pominąć to dłuższe oczekiwanie na części zamienne.


Bezpieczeństwo przede wszystkim

Pamiętajmy o bezpieczeństwie. Właściwie od tego problemu mogliśmy zacząć. Chińskie falowniki z AliExpress niesprawdzonych źródeł raczej nie dają nam gwarancji swojej wysokiej jakości i trwałości. O awarię nie trudno, a ta może zakończyć się różnie od niewielkiej wymiany i lekkich prac po większe kłopoty, których nikomu nie życzymy. Warto przywołać w tym miejscu chociaż kilka powodów, dla których lepiej unikać zakupu w niesprawdzonych źródłach. I tak:

  • nie wszystkie modele będą spełniać europejskie normy bezpieczeństwa,
  • mogą nie posiadać odpowiednich certyfikatów (CE, TÜV),
  • większe ryzyko przepięć czy pożaru przy niskiej jakości.

Skoro poruszyliśmy te ważne kwestie możemy przejść do wydajności, a ta także nie będzie najlepsza. Można spodziewać się niższej sprawności energetycznej, mniej zaawansowanych funkcji ochronnych, czy gorszych stabilności parametrów wyjściowych. Warto jeszcze dodać jeden problem. Otóż te zakupione falowniki mogą pokazywać nam fałszywe dane. Będziemy odczytywać wiadomości, które nie odpowiadają rzeczywistości. To może nam sprawić naprawdę więcej kłopotu niż sądzimy.

To niejedyny zarzut wobec chińskich falowników. Przypomnijmy sytuację ujawnioną przez agencję Reuters. Jeszcze w tym roku w chińskich falownikach znaleziono niezadeklarowane moduły komunikacyjne. Komponenty nie występowały w dokumentacji produktowej i jak podejrzewano ich celem było omijanie zapór sieciowych i umożliwiając w ten sposób nieautoryzowany zdalny dostęp do systemów energetycznych. Te wykryte moduły mogłyby zostać wykorzystane do destabilizacji sieci energetycznych, uszkodzenie większej infrastruktury czy pojedynczej instalacji. A w najgorszym razie doprowadzić do masowych przerw w dostawie prądu. Więcej na ten temat można przeczytać w naszym innym wpisie.

Oczywiście nie wszystkie chińskie falowniki są złe – niektóre marki jak Huawei czy Growatt mają dobrą reputację. Kluczowe jest sprawdzenie certyfikatów, recenzji i warunków gwarancji przed zakupem. Zanim zdecydujemy się na zakup falowników, zastanówmy się czy tańsza opcja nie sprawi nam kosztownych problemów.

13 + 6 =

Serwis fotowoltaiki 24/7